Bo inni widzą lepiej

     Jesteśmy dziwnym narodem.  Emanujemy wyniosłością i poczuciem wyższości.         Co rusz przypominany o naszym męczeńskim losie – wracamy do historii i nie umiemy iść na przód. Do wydarzeń z kwietnia 2010 roku będziemy powracać. Nawet jeśli nie będziemy chcieli zrobić tego osobiście – dostaniemy nowe informacje od mediów czy polityków. Ich częstotliwość zależna będzie od wyników wyborów parlamentarnych.        Jak jest teraz? Względnie spokojnie. Stało się, wypadki się zdarzają. Z drugiej strony, znamy stałą teorię: katastrofa smoleńska nie była katastrofą – lepiej brzmi – była zamachem stanu/mordu. Obecny rząd dopuścił do śmierci 96 osób. Krew na rękach ma Donald Tusk. W trzech zdaniach można streścić wnioski do jakich doszła znaczna część społeczeństwa – 10-30% narodu wierzy w mord smoleński. Skoro brzoza nie przekonała pozostałych – zwolennicy zamachu pokazali ciężkie działo – dowód zdradzenia polskiej racji stanu. Zdjęcie Donalda Tuska i Władimira Putina. 

        Fotografia ta nie ukazuje żalu i płaczu. Ujęcie przedstawia kontakt wzrokowy między politykami. Jak się okazało – to, zaraz po brzozie dowód na zbrodnię rządu. Cóż, przynajmniej zdjęcie zachowa się dłużej od drzewa. Sam Jarosław Kaczyński opisując fotografie, mówi o widocznej nici porozumienia między politykami – Putin dostanie do przeprowadzenia śledztwo smoleńskie? Czy to porozumienie i zadowolenie? Nie ważne, ważne, że nie ma rozpaczy – nie ma rozpaczy i coś tu śmierdzi.                                         W polskiej kulturze zachował się element organizowania styp – spotkań, podczas których rodzina i najbliżsi mogą wspominać zmarłego, którego kilka godzin wcześniej pochowano. Dobrze, jeżeli wspominają radośnie – nie płaczą i nie rozpaczają. To względnie normalne, następuje wypadek, śmierć – trzeba iść do przodu, nawet kilka godzin po owym zdarzeniu. Premier polskiego rządu nie mógł pozwolić sobie na osobiste przemyślenia – na miejscu wypadku wciąż był premierem, szefem rządu i przedstawicielem państwa polskiego. Musiał zachować racjonalność, trzeźwość umysłu. Uchwycono kilka ujęć, w których kąciki jego ust uniosły się – dlaczego? To kwestia interpretacji. Zwolennicy zamachu znaleźli nowy dowód zbrodni – ujęcie, na którym widać zadowolenie Tuska i Putina. Wracając do wydarzeń po 2010 roku – były inne fotografie, które przedstawiał nam świat mediów. Putin przytulający Tuska – pojednanie polsko-rosyjskie? Możliwe. Interpretując to w zupełnie inną stronę – może już wtedy zauważono współpracę w celu wyeliminowania polskiej elity politycznej? Każdy odreagowuje śmierć w inny sposób. Jeden będzie płakał, inny zamknie się w sobie i nie uzewnętrzni żadnych uczuć. Wydaje się, że nasz naród potrzebuje ukazywania patosu – rozżalenia czy wyniosłości. Jeśli widać nasze cierpienie – jest dobrze. Jeśli ktoś na chwilę je schowa – zostaje obrzucony kamieniami. Robimy co wypada wyczekując oceny innych. Jedno jest pewne: po śmierci danej osoby wypada lamentować i płakać. Jeśli zrobimy inaczej – możemy zostać oskarżeni o dokonanie zbrodni – a to już kolejny powód do płaczu.  

Joanna Kot 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>