Ciąg dalszy nastąpi

    Rok 2013 był specyficznym momentem na arenie międzynarodowej. Kilka wydarzeń, nowych twarzy, które rozpoczęły procesy zmian w stosunkach między państwami. Podkreślmy – rozpoczęły. 
  Edward Snowden, Syria, Stany Zjednoczone, Rosja, Władimir Putin, Ukraina. Sześć tematów, cztery kraje, obozy polityczne rodem z zimnej wojny, miliardy zainteresowanych oczu. Rok 2013 przedstawia mecz – po zachodniej stronie demokratyczny Waszyngton, po stronie wschodniej – silna Moskwa. Dodatkowo zachód dostał jednego zawodnika ekstra – Unię Europejską.
   Snowden uciekł z demokratycznego państwa, oskarżył je o podsłuchiwanie obywateli – oskarżył o złamanie m.in. tajemnicy korespondencji. Snowden powiedział głośno coś, o czym co druga osoba wiedziała – inwigilowane są nasze rozmowy telefoniczne, e-maile czy aktywność na portalach społecznościowych. Snowden uciekł po ratunek – otrzymał go od Władimira Putina.
1:0 dla Rosji. 
   Syria – miejsce brutalnego konfliktu i łamania praw człowieka. Bilans ofiar śmiertelnych w trwającej od 2011 roku wojnie według oficjalnych danych przekracza 200 tysięcy. Zniszczone domy, szkoły. Dzieci osierocone i wywiezione poza granice własnego kraju, egzystują w obozach dla syryjskich uchodźców. Bez perspektyw, planów, możliwości – bez jakiejkolwiek przyszłości. Ponoć tak wygląda piekło.
Barack Obama chciał zakończyć wojnę w Syrii. Nie miał na to pomysłu. Pojawiła się propozycja rosyjska. Broń chemiczna zostanie zlikwidowana. 2:0 dla Rosji.
    Ukraina, Kijów, Majdan. Władza Ukrainy jasno sprecyzowała swoje plany zagraniczne – zrezygnowali z podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Rosja nie może pozwolić sobie na wypuszczenie ze swoich wpływów Kijowa. Tańszy gaz, kredyty, obietnice… Cóż, nie idzie tak łatwo. Majdan buntuje się – niestety nie aż tak, by realnie wpłynąć na zmianę polityki Janukowycza. 3:0 dla Rosji, Ukraina pozostała we wschodniej strefie wpływów. 
   Świat zachodni wyraźnie słabnie. Unia Europejska przegrywa politykę sąsiedztwa – prócz Rosji także kraje arabskie dążą do większej dominacji. Dodajmy do tego aspiracje Chin.. Świat Putina? Rok 2013 należał do Władimira Putina. Jego władza w państwie jest niezagrożona – w Rosji nie ma większych demonstracji a sam Putin czuje się silny także na zewnątrz – w końcu to on broni demokracji, on wypuszcza więźniów, rozwiązuje konflikt syryjski… Pytanie – ile jeszcze? Sytuacja zmieni się bezpośrednio po olimpiadzie w Soczi czy Kreml zaczeka trochę na zaostrzenie swojej polityki?
W 2013 roku nie było żadnego przełomu w stosunkach międzynarodowych – miały miejsce wydarzenia – elementy procesowe, które coś zaczęły a koniec ich jak na razie jest niewidoczny…

 

Joanna Kot

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>